Jola Opowiem Wam o...
... wspaniałych rekolekcjach dla dziewcząt
Tradycją stało się już, że Siostry Salezjanki organizują dwa razy w roku rekolekcje, w których uczestniczą dziewczęta z całej Polski pragnące pogłębić swoją wiarę. Spotykamy się w lipcu w Pieszycach, gdzie mamy możliwość odnajdywania Boga w pięknie górskiego krajobrazu, a także w ferie zimowe w Częstochowie, tuż obok Jasnogórskiego Sanktuarium, gdzie bliskość Maryi oddziałuje na nas w sposób wyjątkowy.
Rekolekcje są takim specyficznym miejscem, gdzie można uczyć się słuchać, wchodzić w głąb siebie, odnajdując w swoim życiu kroki Najwyższego. Człowiekowi ciągle zabieganemu trudno jest zobaczyć ogrom miłości, jaka obdarza nas kochający Ojciec. Często tracimy wszelka nadzieję. Dopiero takie spotkania jak te, pomagają uświadomić nam, że Pan jest zawsze blisko nas, wchodzi w nasze życie na tyle, na ile Mu na to pozwolimy. Rekolekcje pomagają zrozumieć, że Bóg wysłuchuje nas zawsze. On jest Panem i tylko On może sprawić, by nasze serca stały się proste i otwarte na Niego, na drugiego człowieka i by życie było jednym szczerym uśmiechem.
Ten czas rekolekcji byłby niczym, gdybyśmy nie odkrywali wspólnoty bycia razem, dzielenia się i radowania. To tutaj poznaje się wielu przyjaciół, myślących podobnie jak my i kierujących się w życiu tymi samymi zasadami. Mamy też możliwość poznania Przyjaciela – tego, który na pewno nas nie opuści i nie przestanie kochać – Jezusa.
Ci, którzy kojarzą rekolekcje ze sztywna atmosferą, są w głębokim błędzie. W rzeczywistości to czas przepełniony wychwalaniem Boga przez radość i zabawę. Chrześcijaństwo nie jest przecież religią dla ponurych, smutnych i poważnych, jest ono przede wszystkim dla ludzi radosnych i odważnych.
Czas spędzony na rekolekcjach czy dniach skupienia nigdy nie jest czasem straconym. Jest to możliwość stanięcia przed sobą w prawdzie, a także zaczerpnięcia nowych sił i naładowania swoich wewnętrznych „akumulatorów”, z których korzysta się do czasu kolejnego spotkania. Warto pojechać na takie rekolekcje. Z pewnością nie można wyrazić wszystkiego, wiele pozostanie w tajemniczej, Bożej ciszy.
wypowiedź została zamieszczona w czasopiśmie młodzieżowym „Droga” [nr 23(245) 04.06.2000. s.16]
Patrycja: Rekolekcje są zawsze czasem zaczerpnięcia oddechu po całorocznym zabieganiu, nauce i pracy. Dobrze jest stanąć przed Panem i czerpać ze źródła miłości, oddychać Bogiem. Jest to czas nadziei, odnowienia przymierza z Jezusem. Jest to także czas radości, refleksji, czas doświadczenia wspólnoty i konfrontacji swoich poglądów z poglądami innych. To czas poszukiwania siebie.
Jolanta: Niektóre osoby przyjeżdżają z bliżej nieokreślonym celem i podczas rekolekcji przeżywają istne nawrócenie w swoim życiu. Od tego momentu zaczynają myśleć i czynić inaczej. Zaczynają otwierać się na Boga i na to, co On chce im powiedzieć. Mają okazję doświadczyć czym jest modlitwa i jakie daje ona wspaniałe skutki.
Agnieszka: Bardzo się bałam, że będzie „sztywno” i cały czas na modlitwie ... choć lubię się modlić. Zaskoczyło mnie to, że poprzez różne prace, które wykonywałyśmy na spotkaniach jakoś łatwiej było przyjąć treści i szybciej nawiązywałyśmy ze sobą rozmowy. Po spowiedzi, która była zupełnie inna niż te które do tej pory przeżywałam, czułam jak bardzo kocha mnie Jezus i jak pragnie mojego szczęścia.
Katarzyna: Bardzo czekałam na wyjście w góry i wierzyłam, że w końcu deszcz przestanie padać... Wspinaczka pozwoliła mi poczuć Boga bliżej, zafascynować się Jego pięknem. Nie spodziewałam się także, że podczas tak trudnej drogi można jeszcze pochylać się nad ważnymi treściami. Każdy przystanek na trasie i wprowadzenia pozwoliły mi zrozumieć, że tak naprawdę mało odkrywam list Boga napisany do mnie, że tak mało czytam Pismo św. Zrozumiałam, że przyjęcie Jego Słowa wymaga także ode mnie wysiłku.
Karolina: Podjęłam adopcję duchową. Trochę się bałam odpowiedzialności, lękałam się, czy stać mnie na aż tak wielką systematyczność. Postanowiłam jednak, że sprawę oddam Bogu. Wierzę, że On mi i w tym dopomoże.
Magdalena: W ciągu tych kilku dni wytworzyła się wspaniała atmosfera. Byłyśmy na siebie otwarte i to do tego stopnia, że niektóre odkrywały nawet bardzo trudne tajemnice swojego życia.
Ilona: Podobała mi się atmosfera. Wszystkie siostry i dziewczyny chodziły uśmiechnięte i były bardzo życzliwe w stosunku do innych. Tego tak bardzo brakuje w codzienności ...
Jolanta: Niektóre z nas czekały na mecz w piłkę siatkową. W ubiegłym roku przegrałyśmy z siostrami i to dość znacznie ... W tym roku prosiłyśmy o rewanż ... Widać, że przez ten rok niektóre z nas ostro ćwiczyły ... Chciały w pełni pokazać na co je stać ... I rzeczywiście wygrały. Większa jednak była radość z samej gry niż ze zwycięstwa.
Hania: Siostro, nie zapomnę tego klimatu. Kiedy patrzę na ludzi idących ulicą, zabieganych tylko za tym co konieczne do życia, myślę, że trzeba czasem podnieść głowę, popatrzeć w słońce, ucieszyć się ... teraz nawet szara codzienność wydaje mi się bardziej szczęśliwa i pełna obecności Jezusa – tak bardzo bliskiego!