Ostatnie dni wdzięczności zamknęły się tym specjalnym dniem wdzięczności, powiedziała jedna z delegatek na Kapitułę. Siostra ta prowadziła prawie trzy godziny tańców, afrykańskich przysłów, bajek, anegdotek, żartów, przeplatanych licznymi oklaskami.
Była cała masa symboli – w blasku migających świateł każda kapitulna niosła z ogromną delikatnością symbol serca; także poprzez inne znaki wyrażały wdzięczność za dar: dzban, uścisk dłoni, ziarna, słoneczniki, muszla.
Znakiem, który zjednoczył z Matką wszystkie kapitulne, był ich dar dla niej: Biblia, księga Miłości.
Powracano także pamięcią do wielu przeżytych razem chwil: początek trzeciego tysiąclecia; beatyfikacja kilku salezjanek; otwarcie wielu domów na misjach oraz w innych miejscach, czasami bardzo trudnych; refleksje nad: globalizacją, relatywizmem etycznym, liberalizmem, wiernością przymierzu, obywatelstwem ewangelicznym, międzykulturowością, solidarnością – także ekonomiczną, restrukturyzacją, duchowością komunii.
Siostry dziękowały za Matkę Antonię Colombo, kobietę Bożą, która umiała znaleźć język z każdą osobą oraz potrafiła dostrzec piękno każdego kawałka ziemi. Umiała łączyć mądrość serca z prawdą. Jej życie było „eleganckim dialogiem z Bożą Opatrznością».
Przemawiając na zakończenie Matka nawiązała później do wyrażonych w podziękowaniu słów i okazanych gestów. Uczyniła to korzystając z pierwszego rozdziału Listu św. Pawła do Efezjan: «Nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach. [Proszę w nich], aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego» (Ef 1, 15-17). Dla tej Księgi, którą kartkujemy dzień po dniu w naszym życiu, Przełożona poświęcała czas, siły i entuzjazm. Wczoraj wieczorem jeszcze raz nawiązała do wierności Bogu i człowiekowi, czyniąc własnymi słowa z trzeciego rozdziału Listu św. Pawła do Efezjan: «Zginam kolana moje przed Ojcem, od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi, aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego wzmocnienie siły wewnętrznego człowieka». (Ef 3, 14-16)
Zamyka się jakiś okres historii. Zgromadzenie Córek Maryi Wspomożycielki zacznie inny. Będzie to jednak rozdział tej samej księgi. My zaś miałyśmy szczęście żyć w tych czasach i w pełni w nich uczestniczyć, jak pisze apostoł Jan w swoim pierwszym liście: «Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna». Naszym zadaniem jest przekazywanie innym, że ta Przełożona umiała angażować innych, a świadectwo, które płynęło z jej życia, dawało życie.