18/10/2008 – Słowa wdzięczności Matki Generalnej dla wspólnoty Domu Generalnego

«Dziękuję». W ten sposób wczoraj wieczorem o godz. 21.00 Przełożona Generalna CMW, Matka Atonia Colombo rozpoczęła swoje słówko na dobranoc skierowane do wspólnoty Domu Generalnego.

«Kiedy odpowiada się z miłością na powierzone obowiązki, na prośby sióstr, na znaki czasów, na wolę Bożą» dostrzega się, że minęło już 18 lat, «że przemijają te piękne lata, ale nie ma czasu na spoglądanie w kalendarz». Ponaglenie «do dania odpowiedzi miłości» nie pozwala na myślenie o samych sobie: po prostu «czujemy się szczęśliwe, czyniąc to, czego żąda od nas Ojciec».
Pozostaje tylko to «dzisiaj» by żyć – kontynuuje Matka – «ze zdumieniem, wdzięcznością, zaufaniem i nadzieją». W ten sposób «czas nie jest już ten kalendarzowy, lecz jest to czas służenia Bogu, czas, w którym wychwala się Boga i wyśpiewuje nasze Magnificat». To, co przeżyłyśmy «pozostaje, znacząc naszą historię».
Matka ze swoją pasją w stosunku do Zgromadzenia, z jasnością swego stylu relacji i prostotą, którą się odznacza, podziękowała każdej siostrze. „Dziękuję” – powiedziała – które «brzmi jak nuta stanowiąca część mego życia i dlatego zachowam ją w sobie gdziekolwiek posłuszeństwo mnie wezwie». Wszędzie «będziemy mogły spotykać się, ponieważ każdego dnia spotkamy się w sercu Jezusa».
Matka Antonia w dalszej części słówka mówiła między innymi o «ostatnim» swym “posłaniu” siedmiu misjonarek, obecnie będących w Rzymie: czterech do Afryki, jednej do Azji, dwóch do Europy. Następnie przypomniała wspólnocie, że «za tydzień będziemy odchodzić święto dziewiątej następczyni Matki Mazzarello. Jesteśmy tu, aby z nią kroczyć. Z wiarą, chcemy pomagać sobie żyć tymi momentami zmiany, w których Bóg, w swym nieskończonym bogactwie, zmienia osoby, zmienia style, lecz realizuje swoje plany pod warunkiem, że jesteśmy otwarte na współpracę z Nim».
W końcu Matka Antonia skierowała swe życzenia do sióstr całego świata, życzenia bardzo konkretne: «Jesteśmy córkami Założyciela, który miał ogromną intuicję i który dochodził do wielkich rzeczy małymi krokami. Złączmy razem nasze siły. Nieśmy miłość młodym. Oni ukażą nam swe oblicze i razem nauczymy się pracować w duchu Ewangelii i po salezjańsku». Matka przypomina, że «skarbem w rękach» Córek Maryi Wspomożycielki jest «wychowanie». Ono «przekształca świat konkurencji w świat dzielonej miłości».
Następnie skierowała do każdej siostry to, co Ksiądz Bosko w 1875 roku powiedział do Księdza Giulio Barberis: «Wy będziecie kontynuować dzieło, które ja zaczynam. Ja szkicuję, wy nałożycie kolory. Teraz jest zarodek…pomóżcie mu wzrastać!».
Nie mogło zakończyć się lepiej słówko Matki Antonii gdyż do ostatniego momentu swej służby animacji w Zgromadzeniu starała się zwracać uwagę na innych, ponieważ była świadoma, że za obliczem drugiego człowieka kryje się zawsze oblicze Chrystusa.

 


Wróć

Copyright (c) 2010 www.cmw.osw.pl , 7 września 2010 , Zaloguj,